Wpisy archiwalne w kategorii

26-50 km

Dystans całkowity:2885.00 km (w terenie 212.00 km; 7.35%)
Czas w ruchu:152:42
Średnia prędkość:18.48 km/h
Maksymalna prędkość:75.86 km/h
Liczba aktywności:84
Średnio na aktywność:34.35 km i 1h 51m
Więcej statystyk

Krościenko - Niedzica - Szczawnica - Krościenko

Poniedziałek, 4 lipca 2011 · Komentarze(0)
po dwóch dniach deszczowych w końcu postanowiliśmy trochę pojeździć, wycieczka na zaporę w Niedzicy, podczas powrotu zahaczyliśmy bardzo delikatnie o Słowację;)
powrót przez Szczawnicę do Krościenka. Oczywiście kilkakrotnie złapał nas deszcz, ale źle nie było:)
mapa:

po okolicy...

Środa, 29 czerwca 2011 · Komentarze(2)
tym razem testowanie nowych opon:)
wypad z Michałem na okoliczne górki, najpierw podjazd przez las na Słocinie, gdzie po prostu zdychałem, ale jakoś się później pozbierałem i szło już troszkę lepiej:) następnie zjazd do Chmielnika i podjazd pod Magdalenkę, zjazd czarnym szlakiem i przez Słocinę do Rzeszowa, miejscami Michał podciągał średnią prędkość jadąc po prostej ponad 35km/h :D

testowanie oświetlenia

Piątek, 24 czerwca 2011 · Komentarze(0)
jazda wieczorna z Michałem i Wojciechem, w celu przetestowania nowej lampki na rower:)
miało być nie daleko i krótko a wyszło kładka na Wisłoku i przejazd przez Budziwój, a także moknięcie na rynku i powrót w sporym deszczu do domu;)

coś więcej:)

Czwartek, 23 czerwca 2011 · Komentarze(1)
w końcu udało mi się wyciągnąć znajomego na jakąś malutką trasę poza miasto, podjazd pod Słocinę, przejazd do Chmielnika i zjazd do Kielnarowej i powrót przez Tyczyn do Rzeszowa, krótki "odpoczynek" na ścieżce nad Wisłokiem i powrót do domu.
średnia na trasie, przed wjazdem do miasta - 22,85km/h

relaks i podziwianie świetlików

Wtorek, 21 czerwca 2011 · Komentarze(0)
przejażdżka z Michałem po Rzeszowie w godzinach późno wieczornych :)
na ścieżce nad Wisłokiem po stronie Lisiej Góry, mogliśmy podziwiać wiele świetlików, całkiem to fajnie wyglądało:)

błoto i deszcz

Piątek, 3 czerwca 2011 · Komentarze(0)
wypad z Michałem, miało być troszkę więcej, ale przegonił nas deszcz i błoto, nie chcieliśmy już męczyć naszych rowerów po tym jak usłyszeliśmy jak działają zawalone całe błotem :)