dzisiaj znowu podjazd na Słocinę przejazd górą i standardowo zjazd na Malawe i bicie mojego osobistego max speed:) podjazd nawet sie udał, ścigałem się z jakimś facetem na kolarce, ale mnie zostawił pod sam koniec:) na zjeździe prędkość troszkę lepsza niż ostatnio i teraz max = 82,76km/h:) i co Michał podejmujesz wyzwanie???:D po zjeździe zjechałem na złą drogę i wylądowałem w Kraczkowej na wyjeździe na E40 i stamtąd prosto do Rzeszowa:)
najpierw glowna droga do Babicy tam zjazd na Lubenie, podjazd koło kościoła i przejazd szczytem az do Przylasku tam zjazd na Hermanową i przez Tyczyn, Białą, Zalesie i Słocinę do domku:)
krótki przejazd najpierw na górkę na Słocinie, przejażdżka górą i zjazd na Malawe, gdzie udało mi się pobic magiczne 80 km/h i powrót do domu i tak od dzisiaj moja max speed:) = 81.18km/h:)
niestety ten dystans nie został zrobiony podczas jednej wycieczki tylko w sumie w trzech, ale tez jest dobrze:) na początku poranny wypad z kolegą po bilety na żużel - bez rewelacji 10 km. później już koło 12 z Danielem uderzyliśmy na południe od Rzeszowa zapowiadało się bardzo fajnie, był nawet przejazd po torach:) chcieliśmy jechać gdzieś koło Czudca ale niestety zaraz za Boguchwałą Danielowi urwał się łańcuch i skończyło się na holowaniu go do Rzeszowa, przez co delikatnie ucierpiała średnia:) po dojechaniu do domu szybka zmiana łańcucha na nowy, przerwa na obiad i żeby nie stracić takiego pięknego dnia spróbowaliśmy jeszcze raz i teraz się udało:) najpierw przez Przybyszówkę, Bziankę, Zgłobień, tam odbiliśmy na jakieś pola i po 7km byliśmy już w Niechobrzu, tam odbiliśmy na trase rowerową koło Czudca i dojechaliśmy aż do rynku w Czudcu, tam 10 minut przerwy i powrót drogą główną do Rzeszowa, na końcu przejazd przez miasto i do domku:) - ta wycieczka to jakieś 61km
dzisiaj dwie całkiem fajne wycieczki:0 najpierw do lasów pod Głogów we trójkę: ja, Przemek i Michał troszkę musieliśmy jechać wolniej, ponieważ nasz kolega nie dawał rady, ale po kilku przygodach i 30km dojechaliśmy do Rzeszowa:) druga wycieczka tylko z Michałem, do lasu na Zalesie, ale chyba delikatnie zgubiliśmy drogę, bo musieliśmy się przedzierać przez jakieś krzaki, ale w końcu dotarliśmy do jakiejś drogi i tamtędy prosto na Słocinę i tam troszkę jazdy w lesie, mała przygoda z rzeczka i do domku przez miasto:)
wieczorny wypad na rowerku z Michałem na początku troszkę po mieście, a później ścieżka koło Wisłoka - Boguchwała - Lutoryż - Zarzecze - Siedliska - Budziwój i oczywiście przez miasto do domku:)
najpierw z kumplem po nowe obrecze do roweru, a pozniej pod wieczor samotna przejazdzka po ciemnym Rzeszowie:)-trzeba bylo nadrabiac stracona srednia i nawet wyszlo:)
Całkiem miła niedzielna wycieczka:) Najpierw wyjazd z Rzeszowa droga na Głogów az do zjazdu na Zaczernie i tamtędy az na Jasionkę tam króciutki odpoczynek ponieważ po drodze troszkę wiało i dalej nową drogą z Jasionki z powrotem na drogę na Głogów, próba dojechania na Lipie ale skończyło się na Budach Głogowskich ponieważ zgubiliśmy drogę tam parę kilometrów w terenie i dojazd przez Mrowle i Kamyszyn do Świlczy i z tamtąd już główną drogą prosto do Rzeszowa:)