dzisiaj dosyć ciekawa wycieczka:) najpierw z Rzeszowa na Słocine, potem polami do kościoła na Magdalence dosyć potężny zjazd do Woli Rafałowskiej, ale przez silny wiatr tylko około 60 km/h, następnie stromy podjazd do drogi na Albigową, no i przez Sonine do Łańcuta, tam krótki odpoczynek i na północ przez Wole Małą, Palikówkę, Łąkę aż do Trzebowniska, a później prosto do Rzeszowa, tutaj jeszcze przejazd przez miasto i do domku:)
dzisiaj tylko krótki wypad z Michałem (azbest87) na miasto wieczorową porą:) wszystko było by dobrze gdyby nie to, że przez moje nie rozważne hamowanie Michał wylądował na trawniku obok ścieżki rowerowej wzdłuż Wisłoka, ale na szczęście nic poważnego się nie stało:) mimo tego przykrego incydentu przejazd ten mogę zaliczyć do udanych, pierwszy w tym roku przy sztucznym oświetleniu:)
nareszcie po 10 dniach przerwy siadlem na rower:) nie ma co poszalelismy z azbestem zrobilismy okolo 70 kilometrow:) zaczelismy najpierw przez kielanowke do gory potem na niechobrz tam kolejny podjazd pozniej na spora czesc trasy rowerowej kolo czudca i zjazd w terenie do czudca:) tam krotki odpoczynek i do rzeszowa:) V max 75km/h PS:po szczegoly zapraszam do opisu azbeta87:)
dzisiaj to było dla mnie szaleństwo, to dla mnie dopiero początek sezonu, a tu już taka średnia:) azbest87 był trochę zmęczony po zajęciach więc na początku ja dyktowałem tempo, no i troszkę poszalałem, duża średnia i to przy dosyć kłopotliwym wietrze, ale daliśmy rade:) nie ma to jak jazda we dwóch, sam nie dałbym rady:) trasa : rzeszów - przybyszówka - bzianka - zgłobień - niechobrz - zwięczyca - scieżką rowerową wzdłuż wisłoka - obwodnicą przez pobitno i załeże i do domku